14.11.2018
RECENZJE

• KOBONG - Chmury Nie Było
• KOBONG - Kobong
• DROWN MY DAY - The Ghost Tales
• MARILLION - Marbles
• BEHEMOTH - I Loved You At Your Darkest
• HERE ON EARTH - Thallium
• LORIEN - Sny Moje
• VAN HALEN - 1984
• INDIGNITY - Realm of Dissociation
• DREAM THEATER - Dream Theater
• LEAP DAY - Timelapse
• SAXON - Saxon
• DEMONICAL - Chaos Manifesto
• FEVER - Obey
• BLACK COUNTRY COMMUNION - 2
• APOGEE - Conspiracy of Fools
• WALFAD - Colloids
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• POWERWOLF, AMARANTHE, KISSIN’ DYNAMITE - Warszawa
• HAMMERFALL, ARMORED DAWN - Wrocław
• TARJA, STRATOVARIUS, SERPENTYNE - Kraków
• THREE DAYS GRACE - Wrocław
• ILUZJE - II ŻORSKI FESTIWAL MUZYKI ART-ROCKOWEJ - Żory
• XIII STOLETI - Zabrze
• THE PINEAPPLE THIEF, LIZZARD - Warszawa
• ALBION - Kraków
• FORTECA - Wrocław
• TREMONTI - Warszawa
• PAIN OF SALVATION, KINGCROW - Kraków
• THIRTY SECONDS TO MARS - Kraków
• PROG IN PARK - Warszawa
• ROGER WATERS - Kraków
• ROGER WATERS - Kraków

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• JENNER - Marija Dragićević
• ADMINISTRATORR ELECTRO - Bartosz Marmol
• MANIMAL - Samuel Nyman
• ISCARIOTA - Justyna Szatny
• ALBION - Jerzy Antczak
• LAURA COX
• TWO TIMER
• SZKLANE OCZY

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - O » OSI - 2009 - Blood
OSI - 2009 - Blood

OSI - Blood


osi

1. The Escape Artist
2. Terminal
3. False Start
4. We Come Undone
5. Radiologue
6. Be The Hero
7. Microburst Alert
8. Stockholm
9. Blood

Rok Wydania: 2009
Wydawca: Inside Out




Powiem szczerze, trzeci album OSI pod względem muzycznym mocno mnie nie zaskoczył, i bardzo dobrze, bo akurat takiej muzyki oczekiwałem, muzyki będącej składową dwóch poprzednich dzieł tego muzycznego projektu.

Jeśli chodzi o słowo OSI, to w encyklopediach czy Wikipedii, znajdziemy kilka odmiennych znaczeń tego skrótu: Open Source Initiative to organizacja zajmująca się promocją oprogramowania open source, bądź model OSI (ang. Open System Interconnection) - model odniesienia łączenia systemów otwartych. Cokolwiek to znaczy, nieważne. Nie oto bowiem chodzi. Chodzi natomiast o Office of Strategic Influence (tak też nazywała się ich pierwsza płyta), jest to skrót tajnej rządowej agencji Stanów Zjednoczonych utworzonej po zamachach 11 września.

W skład naszej muzycznej "organizacji" czy "agencji" jak kto woli, wchodzą takie osobowości jak: Jim Matheos (Fates Warning), Kevin Moor (ex Dream Theater, Chroma Key) i Gavin Harrison (Porcupine Tree). Tym razem w ich szeregach zabrakło takich znaczących postaci jak: Mike Portnoy, Sean Malone czy Steven Wilson którzy brali udział w powstaniu pierwszej płyty OSI (2003), oraz grającego na basie na drugim albumie: "Free"(2006), Joeya Very.
Na szczęście brak tych bez wątpienia wielkich muzycznych osobowości nie odbił się na jakości nowego dzieła OSI. Gavin Harrison godnie zastąpił na perkusji Mike Portnoya, a partiami gitar jak i basu zajął się sam Jim Matheos.

Nowa superprodukcja OSI nazywa się "Blood", jak wiadomo głównymi składnikiem krwi są białe i czerwone krwinki, tak i tutaj oczywiście o głównym charakterze muzyki stanowi Jim Matheos i Kevin Moore. To oni w wyrazisty sposób odznaczają swoje piętno, dlatego w repertuarze "Blood" możemy znaleźć utwory ostrzejsze, kojarzące się z macierzystą formacją Matheosa - Fates Warning, przykładem może być tutaj chociażby utwór "False Start", czy te bardziej spokojne, industrialne, podobne do tego co czyni Kevin Moore w swojej formacji Chroma Key, na przykład utwór "We Come Undone".
Niezwykle specyficzny, kosmiczno-industrialno-ambientowy klimat łączy się z metalową mocą, do tego dochodzi nieco monotonny, jakby "zrobotyzowany" wokal Kevina Moore'a, idealnie współgra z tą "mechaniczną", odhumanizowaną muzyką, robiąc niesamowite wrażenie. Chociaż płyta w całości jest znakomita, na wyróżnienie z pewnością zasługują kompozycje w których wokalnie udzielają się goście. W utworze "Stockholm" zaśpiewał Mikael Akerfeldt (Opeth), jego wokal kojarzy mi się nieco z głosem Davida Bowiego. Ten piękny utwór posiada jakąś specyficzną, chłodną aurę, no ale chyba taki klimat panuje w tym skandynawskim mieście? W ostatniej kompozycji, tytułowym "Blood" wokalnie natomiast udziela się kolejny znany gość: Tim Bowness. Kompozycja sączy się miarowo, spokojnie jak przepływająca w ludzkich arteriach krew, dociera wszędzie do naszego serca, mózgu, kończyn, dostarczając niezbędnych do życia składników.

Jest w muzyce OSI coś z oziębłości Kraftwerk, jest pewien metaliczny, oziębły trans, ale pod płaszczykiem zdeformowanej, odhumanizowanej aury, która jest jakby maską, zza tej maski wyłaniają się prawdziwe ludzkie uczucia.

9/10

Marek Toma
Komentarze