18.01.2018
RECENZJE

• RUNNING WILD - Death or Glory
• JUDAS PRIEST - Painkiller
• MAREK BILIŃSKI - E≠mc²
• LESOIR - Latitude
• BEYOND CHRONICLES - Human Nation
• LOCH VOSTOK - Strife
• HARMORAGE - Psychico Corrosif
• MASACHIST - The Sect (death REALigion)
• WOJCIECH CIURAJ - Ballady Bez Romansów
• CRADLE OF FILTH - Cryptoriana - The Seductiveness of Decay
• DAISY DRIVER - Nulle Part
• H.E.A.T. - Into The Great Unknown
• NOVEMBER MIGHT BE FINE - South
• ROTTING CHRIST - Rituals
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• JETHRO TULL - Bydgoszcz
• HELLOWEEN - Warszawa
• COCHISE - Chorzów
• TESTAMENT, ANNIHILATOR, DEATH ANGEL - Wrocław
• ANATHEMA - Warszawa
• TESTAMENT, ANNIHILATOR, DEATH ANGEL - Warszawa
• EPICA, VUUR, MYRATH - Kraków
• KABAT - Trzyniec
• UNEVEN STRUCTURE, VOYAGER, MENTALLY BLIND - Wrocław
• PRISTINE - Chorzów
• PROCOL HARUM - Katowice
• SEATTLE NIGHT V - Warszawa

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• FACTOR 8
• NOCTURNAL RITES - Nils Eriksson
• COMMUNIC - Oddleif Stensland
• CRYSTAL VIPER - Marta Gabriel
• SINNER - Tom Naumann
• HELLOWEEN - Michael Weikath
• DAS MOON / WE HATE ROSES - Daisy Kowalsky

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - M » Marillion - 1984 - Fugazi
Marillion - 1984 - Fugazi
Marillion-Fugazi



1. Assassing
2. Punch And Judy
3. Jigsaw
4. Emerald Lies
5. She Chameleon
6. Incubus
7. Fugazi


Rok wydania: 1984
Wydawca: EMI






...i nadszedł nam rok 1984, a wraz z nim druga płyta Marillion zatytułowana "Fugazi". Płyta dojrzalsza i nieco ostrzejsza od swej poprzedniczki (nawet pojawiały się informacje, że Marillion kieruje się ku metalowi). Na krążku mniej jest "genesisowych" dźwięków a zespół zaczynał wypracowywać swój własny styl.

"Fugazi", trzeba przyznać to bardzo udany album, dla wielu najlepszy w dyskografii zespołu. Muzycy po raz kolejny udowodnili, ze pisanie chwytliwych melodii oprawionych ciekawymi, metaforycznymi tekstami to dla nich żaden problem i tak: obok "złośliwego" w swej wymowie, rockowego "Assassing" mamy przepiękną balladę "Jigsaw", którą to Steve Rothery ozdobił jedną ze swoich najlepszych solówek. "Emerald Lies" zaczyna się niemal w stylu Iron Maiden, by jednak zaraz płynnie przejść w bardzo spokojny, a jednocześnie niepokojący fragment. Oczywiście Marillion nie byliby sobą gdyby taki stan miał trwać do końca utworu i już po chwili mamy znów mocne, rockowe uderzenie. "Fugazi", poza wymienionymi to jeszcze utrzymane w nieco onirycznym, sennym klimacie "She Chameleon" z ciekawą partia instrumentów klawiszowych, "Incubus" z fenomenalną solówką, która to moim skromnym zdaniem jest najlepszą jaka wyszła spod palców mistrza Rotherego oraz "Fugazi". Utwór tytułowy to godne zamknięcie płyty, zespół znów ociera się o klimat Iron Maiden (solówka), a samo zakończenie, kiedy to Fish pyta się retorycznie co stało się z prorokami i wizjonerami wywołuje (przynajmniej u mnie) ciarki...

Marillion już wtedy mógł się pochwalić sporą grupą oddanych fanów. Wraz z "Fugazi" zrobili duży krok naprzód a ogromny sukces był już na wyciągnięcie dłoni. Wraz z Ianem Mosleyem za zestawem perkusyjnym (zastąpił Micka Pointera, który to po latach powrócił z zespołem Arena) Marillion stał się maszyną, której tryby pracowały na najwyższych obrotach i wydawało się, że nic nie jest już w stanie ich zatrzymać...


9,6/10

Piotr Michalski
Komentarze