21.06.2018
RECENZJE

• HURROCKAINE - Rust'N'Love (EP)
• THE MUTUAL ADMIRATION SOCIETY - The Mutual Admiration Society
• DELUSION SQUARED - Anthropocene
• STONE OF A BITCH - Stone Of A Bitch
• DEEP PURPLE - InFinite
• KING CRIMSON - In the Court of the Crimson King
• GOD’S OWN MEDICINE - Afar
• MUNICIPAL WASTE - Slime and Punishment
• THE TREE - Bright Side (EP)
• RYAN ROXIE - Imagine Your Reality
• LIFEPHOBIA - All My Life
• COURTNEY BARNETT - Tell Me How You Really Feel
• FOCUS - Moving Waves
• MARILYN MANSON - Antichrist Superstar
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• HOLLYWOOD VAMPIRES - Warszawa
• YES FEATURING, SBB - Warszawa
• EXODUS, HORRORSCOPE, MENTOR - Katowice
• CAMEL - Warszawa
• ARENA - Warszawa
• JAZZ Q - Chorzów
• FISH - Chorzów
• BATUSHKA, OBSCURE SPHINX, ENTROPIA - Wrocław
• BELIEVE - Warszawa
• PROGROCK FEST - Legionowo
• PROGROCK FEST - Legionowo
• WISHBONE ASH - Katowice
• CLOSTERKELLER - Zabrze

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• LORDI - Ox
• BOREALIS - Matt Marinelli
• MENSKO - Piotr Juszczak, Marcin Moroz
• HEAT AFFECTED ZONE
• STANDARD B - Dawid Kubicki, Michał Mędak
• ELVENKING - Damna
• FACTOR 8

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - M » Marillion - 1984 - Fugazi
Marillion - 1984 - Fugazi
Marillion-Fugazi



1. Assassing
2. Punch And Judy
3. Jigsaw
4. Emerald Lies
5. She Chameleon
6. Incubus
7. Fugazi


Rok wydania: 1984
Wydawca: EMI






...i nadszedł nam rok 1984, a wraz z nim druga płyta Marillion zatytułowana "Fugazi". Płyta dojrzalsza i nieco ostrzejsza od swej poprzedniczki (nawet pojawiały się informacje, że Marillion kieruje się ku metalowi). Na krążku mniej jest "genesisowych" dźwięków a zespół zaczynał wypracowywać swój własny styl.

"Fugazi", trzeba przyznać to bardzo udany album, dla wielu najlepszy w dyskografii zespołu. Muzycy po raz kolejny udowodnili, ze pisanie chwytliwych melodii oprawionych ciekawymi, metaforycznymi tekstami to dla nich żaden problem i tak: obok "złośliwego" w swej wymowie, rockowego "Assassing" mamy przepiękną balladę "Jigsaw", którą to Steve Rothery ozdobił jedną ze swoich najlepszych solówek. "Emerald Lies" zaczyna się niemal w stylu Iron Maiden, by jednak zaraz płynnie przejść w bardzo spokojny, a jednocześnie niepokojący fragment. Oczywiście Marillion nie byliby sobą gdyby taki stan miał trwać do końca utworu i już po chwili mamy znów mocne, rockowe uderzenie. "Fugazi", poza wymienionymi to jeszcze utrzymane w nieco onirycznym, sennym klimacie "She Chameleon" z ciekawą partia instrumentów klawiszowych, "Incubus" z fenomenalną solówką, która to moim skromnym zdaniem jest najlepszą jaka wyszła spod palców mistrza Rotherego oraz "Fugazi". Utwór tytułowy to godne zamknięcie płyty, zespół znów ociera się o klimat Iron Maiden (solówka), a samo zakończenie, kiedy to Fish pyta się retorycznie co stało się z prorokami i wizjonerami wywołuje (przynajmniej u mnie) ciarki...

Marillion już wtedy mógł się pochwalić sporą grupą oddanych fanów. Wraz z "Fugazi" zrobili duży krok naprzód a ogromny sukces był już na wyciągnięcie dłoni. Wraz z Ianem Mosleyem za zestawem perkusyjnym (zastąpił Micka Pointera, który to po latach powrócił z zespołem Arena) Marillion stał się maszyną, której tryby pracowały na najwyższych obrotach i wydawało się, że nic nie jest już w stanie ich zatrzymać...


9,6/10

Piotr Michalski
Komentarze