22.01.2018
RECENZJE

• TENSION ZERO - Human.exe
• HANGING GARDEN - I Am Become
• OBIBOX - Czasy Niepewne
• RUNNING WILD - Death or Glory
• JUDAS PRIEST - Painkiller
• MAREK BILIŃSKI - E≠mc²
• LESOIR - Latitude
• BEYOND CHRONICLES - Human Nation
• LOCH VOSTOK - Strife
• HARMORAGE - Psychico Corrosif
• MASACHIST - The Sect (death REALigion)
• WOJCIECH CIURAJ - Ballady Bez Romansów
• CRADLE OF FILTH - Cryptoriana - The Seductiveness of Decay
• DAISY DRIVER - Nulle Part
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• JETHRO TULL - Bydgoszcz
• HELLOWEEN - Warszawa
• COCHISE - Chorzów
• TESTAMENT, ANNIHILATOR, DEATH ANGEL - Wrocław
• ANATHEMA - Warszawa
• TESTAMENT, ANNIHILATOR, DEATH ANGEL - Warszawa
• EPICA, VUUR, MYRATH - Kraków
• KABAT - Trzyniec
• UNEVEN STRUCTURE, VOYAGER, MENTALLY BLIND - Wrocław
• PRISTINE - Chorzów
• PROCOL HARUM - Katowice
• SEATTLE NIGHT V - Warszawa

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• FACTOR 8
• NOCTURNAL RITES - Nils Eriksson
• COMMUNIC - Oddleif Stensland
• CRYSTAL VIPER - Marta Gabriel
• SINNER - Tom Naumann
• HELLOWEEN - Michael Weikath
• DAS MOON / WE HATE ROSES - Daisy Kowalsky

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - A » Abraxas - Cykl obraca się. Narodziny, dzieciństwo pełne duszy...
Abraxas - Cykl obraca się. Narodziny, dzieciństwo pełne duszy...

1.Before
2.Tarot
3.Dorian Gray
4.Kameleon
5.Alhambra
6.Inferno
7.Ajudah
8.De Profundis
9.Tabula Rasa

Rok wydnia: 1996
Wydawca: Ars Mundi




Abraxas jest jednym z tych zespołów, który zauroczył mnie od pierwszego przesłuchania. Ich stylistyka przypadła mi do gustu i tak już zostało. Co więcej, im głębiej poznawałem ich dyskografię, stawałem się coraz większym fanem zespołu. Równocześnie ogarniał mnie coraz większy żal, wypływający z faktu, że Abraxas już nie istnieje.

Debiut grupy to pierwszy album, z jakim się zapoznałem. W mojej opinii jest również tym najlepszym. Płyta ta przenosi nas w inny świat. Dźwięki malują przepiękną krainę, w którą zgłębiamy się z nieopisaną przyjemnością. Od początku do końca ogarnia nas trans, z którego nie sposób wypaść. Klimat albumu odgrywa tu niezwykle istotną rolę. Na płycie dominują zmiany tempa i różnorodność. Zdecydowanie w kwestii instrumentalnej obcujemy z rockiem progresywnym najwyższych lotów. Rzeczą wyróżniającą Abraxas jest niewątpliwie wokal. Adam Łassa jest bez wątpienia wokalistą kontrowersyjnym. Jego śpiew znajduje zarówno zwolenników jak i przeciwników. Ja należę do tych pierwszych. Adama wyróżnia teatralna maniera charakteryzująca się różną skalą głosu w zależności od śpiewanej frazy. On po prostu gra głosem niczym aktor na scenie. Być może dla wielu jest to drażniące, ja jednak preferuję takie podejście do sprawy niż identyczne, monotonne i bezpłciowe odśpiewywanie utworów z czym niejednokrotnie miałem już styczność w przypadku innych wokalistów. Bardzo ważną rzeczą jest również przemyślane i dojrzałe podejście do płyty. Oczywiście nie jest to koncept album, ale płyta sprawia wrażenie jedności, jest poukładana i egzystuje wręcz genialnie jako całość. Brak tutaj wypełniaczy, każdy utwór trzyma podobny poziom. Stworzenie tak zróżnicowanego, a jednocześnie idealnie skonsolidowanego dzieła to naprawdę spora sztuka. Co do samych kompozycji, to mamy do czynienia z kompozytorskim majstersztykiem. Takie utwory jak: Kameleon czy Tarot można spokojnie nazwać przebojowymi. Dłuższe kompozycje np: Ajudah i Tabula Rasa charakteryzuje budowanie napięcia i ciągłe zaskakiwanie. Nietuzinkowe popisy instrumentalistów pokazują jak utalentowanymi są muzykami. Muzyka jest bardzo melodyjna i mimo dość skomplikowanej struktury szybko wpada w ucho. Jako, że płyta nagrana jest w języku polskim nie sposób nie zwrócić szczególnej uwagi na teksty. Mamy tu do czynienia z ciekawą poezją inspirowaną: literaturą, mistyką czy filozofią. Zresztą tytuły utworów mówią same za siebie.

Zespół Abraxas osiągnął coś, co w tamtym okresie nie zawsze było domeną progresywnych zespołów. A mianowicie panowie wypracowali swój własny rozpoznawalny styl (w dużej mierze za sprawą wokalu). Naturalnie w ich muzyce słychać nawiązania do legend gatunku, ale słuchając ich płyt nie mamy wątpliwości jaki zespół zachwyca nasze uszy.

9,5/10

Piotr Bargieł
Komentarze