15.10.2018
RECENZJE

• The Most Beautiful - Moje Życie z Prince'em - Mayte Garcia
• HAMMERFALL - Glory to the Brave
• STRATOVARIUS - Eternal
• RIVERSIDE - Wasteland
• SUSPERIA - The Lyricist
• VIGIER'S SUMMER STORM - First
• THE SEA WITHIN - The Sea Within
• LISSIE - Castles
• STEVE HACKETT - Darktown
• PINK FLOYD - A Momentary Lapse of Reason
• VARATHRON - Patriarchs of Evil
• SACRILEGIUM - Sleeptime
• BLACK SABBATH - Mob Rules
• ALBION - You’ll be Mine
• CEREUS - Dystonia
• COLIN BASS - Live at Polskie Radio 3
• RIVERSIDE - Wasteland
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• ILUZJE - II ŻORSKI FESTIWAL MUZYKI ART-ROCKOWEJ - Żory
• XIII STOLETI - Zabrze
• THE PINEAPPLE THIEF, LIZZARD - Warszawa
• ALBION - Kraków
• FORTECA - Wrocław
• TREMONTI - Warszawa
• PAIN OF SALVATION, KINGCROW - Kraków
• THIRTY SECONDS TO MARS - Kraków
• PROG IN PARK - Warszawa
• ROGER WATERS - Kraków
• ROGER WATERS - Kraków
• ROGER WATERS - Kraków
• IRON MAIDEN, TREMONTI - Kraków
• BRACIA, MICHAŁ SZPAK - Piekary Śląskie
• KEN HENSLEY & LIVEFIRE, COVER FESTIVAL - Piekary Śląskie

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• ISCARIOTA - Justyna Szatny
• ALBION - Jerzy Antczak
• LAURA COX
• TWO TIMER
• SZKLANE OCZY
• LORDI - Ox
• BOREALIS - Matt Marinelli
• MENSKO - Piotr Juszczak, Marcin Moroz

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - D » Days Before Tommorow - 2009 - The Sky is Falling
Days Before Tommorow - 2009 - The Sky is Falling
  1. Lighters
  2. Wrong
  3. Last Song
  4. Can't Go Back
  5. Wasted Years I: Confrontation
  6. Wasted Years II: Sleepwalking
  7. In the Air
  8. The Sky Is Falling
  9. Can't Do Anything
  10. Survival
  11. Your Kate
  12. You're Not the One
  13. Wasted Years III: The Silence Is Deafening
  14. Lighters (Reprise)

Rok Wydania: 2009
Wydawca: Days Before Tommorow




DBT to praktycznie świeżo upieczona bułeczka w progresywnej, "muzycznej piekarni".
Za ten "wypiek" odpowiedzialni są naprawdę renomowani "piekarze". Muzycy do pracy nad płytą skorzystali bowiem z usług legendarnego Rona Nevisona (Led Zeppelin, The Who, Jefferson Starship, John Wetton , Europe, Kiss, UFO...), oraz mającego na koncie nagrodę Grammy, inżyniera dźwięku Earla Cohena (Christina Aguiliera, Usher, Will Smith, Tina Turner, Cyndi Lauper...). W jaki sposób praktycznie debiutujący zespół, do produkcji swojego dzieła zdołał skłonić tak cenionych w branży producentów? Tego nie wiem.

Kilka słów o zespole. Założony został przez byłych szkolnych przyjaciół: Scotta Kahna (gitara), i Erica Kleina (wokal), dzięki spotkaniu po latach, ich drogi zeszły się ponownie.
W 2006 roku w piwnicy studia New Jersey, napisali i nagrali materiał na swoją, składającą się z trzech utworów EP-kę. Wkrótce do składu dołączyli: Derek Davodowich (druga gitara), Rob Maziekien Jr. (bass), później, Jason Gianni (perkusja). W pełnym więc już składzie przystąpili do pracy nad swoją pierwszą płytą długogrającą: "The Sky is Falling", która ukazała się w marcu tego roku. Gościnnie na albumie zagrali jeszcze Jason Buchwald (klawisze) i klasyczny pianista Huub Douma. Limitowana edycja CD dostępna jest w niezależnym sklepie CDBaby.

W ich muzyce tak jak w przypadku większości neoprogresywnych produkcji można doszukać się przeróżnych muzycznych wpływów (od Rush przez Marillion, Yes, Sagę i wiele, wiele innych...) ich muzyka brzmi natomiast niezwykle świeżo a zarazem lekko (co nie znaczy łatwo i prostacko), powiedziałbym nawet że jest idealnie "wyważona" pomiędzy popową estetyką a rockowym żarem. Utwór "Wrong", kojarzy mi się nawet z pewną "noworomantyczną" nutą pokroju U2 czy Simple Mind's. Album składa się z 14-tu kompozycji, rzadko przekraczających swym czasem ramy pięciu minut. Wokalista - Eric Scott Klein obdarzony jest niezwykle przyjemną barwą głosu. Mimo swej pozornej lekkości album posiada przepyszne wręcz partie instrumentalne, które chłonie się z niekłamaną przyjemnością.

Jeśli już korzystam z "piekarniczych" porównań to będę brnął dalej tą drogą. Muzycznie, DBT porównałbym do takiego pysznego, rumianego, "progresywnego pączka". Podczas pieczenia nie rozrósł się do niebotycznych form i kształtów pokroju Spoock's Bearda. Jest to on natomiast dobrze "wypieczony", "podlany" AOR-owym lukrem, a że zespól ma w składzie dwóch gitarzystów którzy wiedzą do czego służy ten instrument, dlatego pączek ten naszpikowany jest przepyszną, niezwykle smaczną, muzyczną marmoladą.
Palce lizać.

8/10

Marek Toma
Komentarze