16.05.2021

Nawigacja
Artykuły » Recenzje - A » Albion - 2006 - Remake
Albion - 2006 - Remake
CD 1 (Albion)
1. Scarecrow
2. Survival Games
3. Burning
4. Mad Look In My Eyes
5. You
6. Sarajevo
7. Shadow
8. Jeszcze śmierć chowam w kieszeń
9. Golgotha
10. Shadow (instrumental)
11. Powszedni (bonus)

CD 2 (Survival Games)
1. Burning
2. Collapse
3. Scarecrow
4. Survival Games
5. Mad Look
6. Shout
7. You
8. Golgotha
9. Nie Wiem (sesja "Albion" 1995)
10. Wszystko jedno ( demo 1997)

Rok wydania 2006
Wydawca: Lynx Music
Kup płytę




Dawno nie słyszałem zespołu, który muzycznie tak jednoznacznie kojarzyć się może z Marillion. Zarówno gitary rytmiczne, solowe, sekcja a nawet różnorakie smaczki przywodzą na myśl styl ekipy Rotherego. Do tego Albion nie jest zespołem, który uprawia ślepe naśladownictwo... porusza się raczej w nurcie wyznaczonym wcześniej przez Anglików. To co zdecydowanie odróżnia zespół to wokalizy. Zarówno obecna jak i poprzednia osoba za mikrofonem to kobiety. Dysponujące przy tym różnymi barwami głosu.
Na warsztat wezmę dziś wczesne dokonania Albion, które obecnie przypomina nam Lynx Music wydając podwójny album zatytułowany "Remake". "Remake" to tak naprawdę dwie płyty "Survival games" (dostępna wcześniej na kasecie) i "Albion". Oba albumy poddano ponownemu masteringowi i dodano utwory bonusowe. Jeśli chodzi o utwory zawarte na obu krążkach, to połowa materiału w zasadzie powtarza się, ale oczywiście to utwory ponownie nagrane. A że są to kawałki bardzo dobre, nie będę się pastwił nad formą. Dla starszych fanów będzie to zapewne nie lada gratka. Świetnymi zabiegami było dodane bonusów w języku polskim. Stanowi to przeciwwagę dla głównie angielskojęzycznego materiału podstawowego. Ciężko mi jest wyróżnić jakikolwiek utwór, dlatego że wszystkie kompozycje są bardzo przyjemne. Jeśli chodzi o melodie i solówki mamy tu zbiór perełek.
Jeżeli chodzi o brzmienie... mimo ponownemu masteringowi trąci myszką. Ale ponownie ma to swoje dobre i złe strony. Musimy mieć świadomość, że materiał był nagrywany jakiś czas temu i to w dużo gorszych warunkach niż można to zrobić obecnie. Z drugiej strony... jest to zawsze jakiś element klimatu.
Użycie instrumentów akustycznych tylko pogłębia klimat i wrażenie przestrzeni. O ile w utworze "Golgota" recytacje czy śpiewy męskie nieco wybijają słuchacza z rytmu... rozumieć należy że takiego zabiegu wymagała warstwa tekstowa, zawodzenia w wykonaniu Anny i szepty wprowadzają nastrój niepokoju... Albion umiejętnie używa muzyki do kierowania emocjami. "Burning" z kolei jest przykładem energetycznego kawałka zarówno za sprawą linii melodycznych jak i melodii...
Muszę przyznać, że za sprawą wokalistki Anny Batko, która urzekła mnie wysoką barwą przywodzącą na myśl skrzyżowanie Cindy Lauper i Bjork bardzo spodobało mi się oblicze wczesnego Albion. Obecna wokalistka zespołu Kasia Sobkowicz-Malec dysponuje mocniejszym i bardziej charyzmatycznym głosem, który w moim odczuciu niekiedy kłóci się z ukołysanym klimatem progresywnym... ale zapewne to też stanowi o unikalności obecnego oblicza grupy.
Utwory Albion są tak zróżnicowane i wielowątkowe, że niekoniecznie trzeba próbować je ogarnąć. Taka muzykę słuchacz powinien odbierać całym sobą, chłonąć ją... nie koniecznie próbować rozgryźć. Kiedy miałem wrażenie, że coś mogło mi umknąć, lub że rozmarzyłem się podczas słuchania płyt, moją najczęstszą reakcją było włączenie albumu od nowa...
Jeśli oceniałbym te utwory, kiedy wyszły - wystawiłbym oceny maksymalne. Generalnie źle czuję się że muszę ocenić dwa albumy za jednym zamachem. Do tego albumy wydane lata temu i siłą rzeczy konkurowanie z obecna techniką czy realizacją stawiałoby je w teoretycznie gorszej pozycji. Zdaję sobie sprawę, że wiele pracy włożono w wyciagnięcie w tych nagrań czego tylko się da. Do samych utworów nie mogę się przyczepić. Brzmienie również ma swój urok - chyba nawet bardziej podobają mi się (jeśli chodzi o brzmienie) utwory nagrane wcześniej, niż kawałki bonusowe. Nie potrafię do końca wytłumaczyć dlaczego zabieram pół punktu. Czuję po prostu że ze względu na okoliczności i formę powinienem w taki sposób ocenić "Remake".

9,5/10

Piotr Spyra