16.05.2021

Nawigacja
Artykuły » Recenzje - A » Albion - 2007 - Broken Hopes
Albion - 2007 - Broken Hopes


1. XX / XXI
2. The Place
3. Once Upon A Time
4. This Is It
5. Angel
6. I Am
7. Turks Fruit
8. This Is The Way Where We Go
9. Near The End

Rok Wydania: 2007
Wydawca: Lynx Music
Kup płytę





Albion to bez wątpienia jedna z tych niedocenianych i stosunkowo mało znanych polskich formacji. Najnowszy album zespołu pewnie jakoś drastycznie tego stanu rzeczy nie zmieni, choć osobiście, mam nadzieję, że jestem w błędzie. „Broken Hopes” to udana, muzyczna podróż dla zwolenników Marillion i to zarówno tego z czasów Fisha jak i Hogartha. Płytę rozpoczyna ciekawe intro z fragmentami przemówień, zapewne jakiegoś polityka, które to przechodzi do utworu „The Place”. Na słowa uznania zasługuje praca instrumentalistów a fragment, w którym dają upust swoim możliwościom to prawdziwe mistrzostwo świata. Jeszcze nie słyszałem utworu, który zabrzmiałby tak „blisko” Marillion. Słuchając tego fragmentu mógłbym przysiąc, że to jakiś utwór instrumentalny z czasów „Seasons end”.

Bardzo ciekawie wypada „Angel”, który swym rockowym pazurem potrafi zapaść w pamięci, ma dość łatwo wpadającą w ucho melodię i klimat, który przypomina nieco….Hey (gdyby ci zaczęli grać rocka progresywnego). O geniusz z kolei ociera się instrumentalny „This is the way where We go” – cudowny klimat tego utworu kojarzy mi się z seansami w chorzowskim planetarium – przepiękny to utwór, do tego ta atmosfera, kosmiczne klawisze, świetne partie gitary…cudo, cudo, cudo. Jedynym drobnym mankamentem płyty są wokalizy Kasi Sobkowicz-Malec. Dysponuje ona bardzo mocnym głosem i gdy zaczyna śpiewać „pełną piersią” troszkę przytłacza pozostałe instrumenty. Jakoś w tych mocniejszych fragmentach głos wokalistki „gryzie” mi się z tym co grają instrumenty Na szczęście zdecydowanie większa część „Broken Hopes” to muzyka zdecydowanie skłaniająca do wyciszenia się, zadumy i refleksji. Na koniec otrzymujemy bardzo radiowy, półakustyczny „Near the end” i tym samym album się zamyka.

Fani progresywnych dźwięków nie powinni mieć z tym albumem żadnych kłopotów. Muzyka zawarta w tych pięćdziesięciu minutach to granie najwyższej próby i gdy tylko słuchacz przekona się do głosu wokalistki to może na tym albumie odnaleźć wiele pięknych dźwięków do których będzie chciał wracać….


8,5/10

Piotr "PM" Michalski